Rynek mocznika z przewagą czynników wzrostowych. Popyt, gaz i ograniczony import wspierają ceny

Początek lipca przyniósł na rynku nawozów wyraźny wzrost liczby czynników wspierających ceny. Choć konferencja IFA nie dała jednoznacznej odpowiedzi co do dalszego kierunku rynku mocznika, uczestnicy branży coraz częściej wskazywali na przewagę argumentów przemawiających za utrzymaniem wysokich stawek. Znaczenie miały przede wszystkim oczekiwany popyt z kilku dużych rynków, ograniczona podaż oraz wyższe koszty produkcji w Europie.

Konferencja IFA bez jednoznacznego przełomu

Międzynarodowa konferencja IFA zakończyła się bez wyraźnego sygnału, który jednoznacznie wyznaczałby dalszy kierunek rynku mocznika. Mimo to większość uczestników oceniała, że w najbliższych tygodniach przeważać będą czynniki wspierające ceny. Wśród najważniejszych wymieniano oczekiwany popyt ze strony Brazylii, Stanów Zjednoczonych, Europy i Australii. Dodatkowym impulsem miał być kolejny indyjski przetarg, którego spodziewano się na przełomie lipca i sierpnia. Tak szeroki geograficznie popyt oznacza większą konkurencję o dostępne partie towaru. Jeżeli zakupy będą prowadzone równocześnie przez kilka dużych rynków, producenci mogą utrzymywać twardsze stanowisko cenowe, szczególnie przy ograniczonej podaży.

Iran ograniczył presję podażową

Istotnym wydarzeniem była sprzedaż przez Iran około 350 tys. ton mocznika. Taki wolumen pozwolił zmniejszyć część presji podażowej, jednak nie doprowadził do osłabienia rynku. Wręcz przeciwnie, producenci zaczęli sygnalizować podwyżki cen w kolejnych ofertach. Również producenci z Egiptu, Algierii i Nigerii konsekwentnie odrzucali oferty zakupu po niższych cenach. Pokazywało to, że dostawcy nie odczuwali presji, aby szybko sprzedawać towar i byli przekonani o możliwości utrzymania wyższych stawek. Dla importerów oznaczało to mniejszą przestrzeń do negocjacji. W sytuacji, gdy kilku głównych producentów jednocześnie utrzymuje twarde ceny, presja wzrostowa może szybko przenieść się na kolejne rynki.

Droższy gaz zwiększa koszty europejskiej produkcji

W Europie dodatkowym problemem stały się rosnące ceny gazu na giełdzie TTF. Gaz ziemny jest jednym z kluczowych kosztów produkcji nawozów azotowych, dlatego jego wzrost bezpośrednio wpływa na rentowność europejskich zakładów. Wyższe koszty energii ograniczają możliwość konkurowania ceną z producentami działającymi w regionach, gdzie gaz jest tańszy. W praktyce mogą więc prowadzić do podwyżek ofert albo zmniejszenia produkcji. Dla europejskiego rynku jest to szczególnie istotne w okresie, gdy jednocześnie ogranicza się dostępność nawozów z kierunków wschodnich.

Import z Rosji i Białorusi gwałtownie spada

Dane importowe wskazywały na wyraźny spadek napływu nawozów z Rosji i Białorusi. Od 1 lipca obowiązywały wyższe stawki celne, które miały dodatkowo ograniczyć import z tych kierunków. Zmniejszenie dostaw może w dłuższej perspektywie zwiększyć znaczenie producentów z Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu i innych regionów eksportowych. Dla europejskich odbiorców oznacza to większą zależność od alternatywnych źródeł, często obciążonych wyższymi kosztami transportu i bardziej zmienną dostępnością. Nie oznacza to automatycznie natychmiastowego braku towaru, ale zmienia strukturę rynku. Mniejsza liczba kierunków dostaw zwiększa podatność na zakłócenia i utrudnia szybkie uzupełnianie niedoborów.

Fosforany stabilne, ale bez wyraźnej przestrzeni do spadków

Rynek fosforanów pozostawał stabilny, jednak po stronie podaży nadal występowały ograniczenia. Wysokie ceny siarki oraz zakłócenia logistyczne na Bliskim Wschodzie zmniejszały produkcję i dostępność nawozów DAP oraz MAP. W takiej sytuacji prawdopodobieństwo istotnych obniżek cen w kolejnych miesiącach pozostawało niewielkie. Ważnym czynnikiem był również solidny popyt w Indiach. Cena kwasu fosforowego wzrosła do 1700 dolarów za tonę CFR, a większość dostępnych ładunków została już sprzedana. Wspierało to utrzymanie wysokich cen DAP. Na krajowym rynku ceny nawozów NPK zostały zwiększone o 30 zł za tonę na pierwsze ilości lipcowe. Jednocześnie poziom zatowarowania oceniano jako zbyt niski, aby bez problemów obsłużyć nadchodzący popyt. To ważny sygnał dla krajowych odbiorców. Nawet niewielkie wzrosty cen mogą nabrać większego znaczenia, jeżeli dostępność produktu będzie ograniczona w momencie zwiększonego zainteresowania zakupami.

Potas stabilny, ale producenci oczekują podwyżek

Ceny potasu nadal utrzymywały się na stabilnym poziomie. Producenci opuszczali jednak konferencję IFA w pozytywnych nastrojach i oczekiwali wzrostów w Azji, Europie oraz Australii. Oznaczało to, że stabilizacja nie musiała być trwała. Jeżeli popyt wzrośnie równocześnie w kilku regionach, również rynek potasu może stopniowo przechodzić w kierunku wyższych cen.

Co sytuacja oznaczała dla polskiego rynku?

Najważniejszym wnioskiem z początku lipca była przewaga czynników, które wspierały utrzymanie wysokich cen nawozów. Rynek mocznika nie otrzymał po konferencji IFA jasnego sygnału, ale oczekiwany popyt, twarde stanowisko producentów, droższy gaz i spadający import z Rosji oraz Białorusi zwiększały ryzyko dalszych podwyżek. W segmencie nawozów fosforowych ceny pozostawały stabilne, jednak ograniczona podaż i wysokie koszty surowców nie dawały dużej przestrzeni do przecen. Dodatkowo niski poziom zatowarowania nawozów NPK w Polsce mógł przełożyć się na problemy z dostępnością w momencie zwiększonego zapotrzebowania. Dla odbiorców oznaczało to konieczność obserwowania nie tylko samych cen, ale również podaży, terminów dostaw i aktywności największych importerów. Rynek pozostawał napięty, a możliwość szybkiego powrotu do niższych poziomów cenowych była ograniczona.

Artykuł powstał na podstawie Monday Morning Brief przygotowanego przez Hexagon Polska, datowanego na 6 lipca 2026 roku. Opracowane przez: Wojciech Smolarski i Mathias Eisert

Opcje dostępności

Rozmiar tekstu

Kontrast