Zwyczajny początek. Niezwykła droga. 35 lat Kolbudu oczami założyciela

Nie było biznesplanu, analiz ani strategii. Nie siadaliśmy do stołu, żeby robić burzę mózgów czy symulować rynek. Wszystko potoczyło się naturalnie. Kolbud nie powstał z gotowego pomysłu – powstał z życia. – mówi Piotr Grykałowski, Prezes Zarządu firmy Kolbud Sp. z o.o.

Od frustracji do odwagi

Zanim powstał Kolbud, Piotr Grykałowski pracował w państwowym przedsiębiorstwie – najpierw jako projektant, później kierownik budowy. Coraz częściej jednak frustrował go brak wpływu na rzeczywistość. „Miałem dość bycia trybem w systemie, który coraz bardziej skrzypiał” – wspomina. Trudna sytuacja osobista – kredyty, niskie zarobki i codzienna walka o utrzymanie – sprawiła, że pojawiła się pierwsza prawdziwa motywacja do zmiany. Transformacja ustrojowa w 1989 roku otworzyła oczy i dała impuls do działania. „Jeśli inni mogą, to dlaczego nie ja?” – pytał sam siebie.

Pierwsze kroki i lekcje z popcornem

W czerwcu 1990 roku, wspólnie ze wspólnikami, założył Kolbud. Początki były skromne – betoniarka, taczka, łopata i kilku pracowników na zlecenie. Firma zajmowała się wszystkim, co mogło przynieść dochód – od wylewek betonowych po modernizacje lokali. Nie brakowało też nietrafionych pomysłów. „Mieliśmy oryginalny wózek, stanęliśmy pod dworcem PKP w Bydgoszczy i czekaliśmy na tłumy. Nie sprzedaliśmy ani jednej porcji. Ani jednej!” – wspomina Grykałowski historię z popcornem, która stała się dla niego pierwszą lekcją różnicy między rynkiem amerykańskim a polskim.

Przełom w segmencie przemysłowym

Prawdziwy rozwój przyniosło wejście w segment przemysłowy. Już w 1991 roku Kolbud został dealerem niemieckiej firmy Hörmann. Początkowo sprzedawano bramy garażowe, ale to bramy przemysłowe i urządzenia przeładunkowe okazały się przełomem. „Polska była wtedy pełna starych, topornych wrót z poprzedniej epoki – wyglądały, jakby tylko czekały, aż ktoś je wymieni” – mówi Prezes. Od połowy lat 90. Kolbud współpracował z wieloma renomowanymi europejskimi producentami, stając się rozpoznawalnym graczem na rynku techniki bramowej. Firma przetrwała także trudny kryzys początku lat 2000, a świeże spojrzenie nowych pracowników pozwoliło wyjść z niego wzmocnioną.

Stabilny rozwój i spojrzenie w przyszłość

Przełomową decyzją było utworzenie w 2004 roku działu serwisu – filaru bezpieczeństwa i stabilności firmy. Dzięki temu Kolbud mógł rozwijać się konsekwentnie, budując trwałe relacje z klientami. „Nie zmieniam zdania od lat – uczciwość kupiecka jest fundamentem całej naszej działalności” – podkreśla Grykałowski. Dziś, po 35 latach, największą dumą Prezesa jest nieprzerwany rozwój firmy i oddany zespół. Przyszłość widzi w elastyczności i innowacjach, szczególnie w obszarze sztucznej inteligencji i automatyzacji serwisu. „A jednak jesteśmy. I to chyba największy sukces” – podsumowuje założyciel Kolbudu.

Opcje dostępności

Rozmiar tekstu

Kontrast